Przy wejściu każdy gość został udekorowany kotylionem, który w tym roku wykonali studenci zaprzyjaźnionej szkoły średniej. Na każdej edycji tej zabawy, a było ich ok.40, jest zawsze kotylion w kształcie basa, ale za każdym razem wykonany z innego materiału. W tym roku wykorzystano 3D druk. Balowiczów do zabawy wciągły Mia i Markéta, które swym pokazem tańca nowoczesnego rozgrzały publiczność już na starcie. A żeby parkiet cały czas był pełen spragnionych tancerzy, o to postarał się DJ. Oczywiście nie brakowało pączków, koreczków, pysznej kolacji i przeróżnych trunków. Najważniejszym punktem tej imprezy bywa obrządek pożegnania się z muzyką i zabawą. Chodzi o wspólną "zabawę" integracyjną, ponieważ do pochodu włączają się nie tylko organizatorzy, ale również panowie z sali. Oni przy akompaniamencie odśpiewują tekst napisany w latach osiemdziesiątych XX wieku przez Zofię Owczarzy. Oto urywki: „Nadeszoł tyn smutny dziyń, w kierym to nad grobym stojymy i tóm naszóm najdroższóm base pochować muszymy.“, „Robiłaś co se dało, brzuch żeś nadymała a teraz se tu bydziesz po cichutku spała.“, „Teraz cie żywóm wodóm ręka moja pokropiła, abyś se zaś jak przyjdzie czas, na nowo obudziła.“, „Płaczcie, narzykejcie wszyscy i w piersi se bijcie a potym swój żal wielki miodulóm zapijcie.“ Dzięki wielu sponsorom przebiegła również wartościowa loteria. Ci, którzy mieli szczęście, do domu odchodzili z bonami, kosmetykami, torbami, plecakami a nawet z walizkami,czy taczkami albo też tortem. A że zabawa była przednia, niektórzy już pytali o termin następnego Pochowania Basy.